autor: andrzej_lbn72 » pn paź 26, 2026 8:08 am
No ja pamiętam, jak kumpel z warsztatu chciał rzucić picie, ogólnie to było kilka lat temu. Przez pierwsze tygodnie dzwonił do mnie w soboty rano i poprostu przyjeżdzał do garażu, grzebaliśmy razem przy starym Polonezie, az mu mijał ten cug. Szczerze mówiąc nie gadaliśmy o tym prawie wcale, on trzymał klucze a ja podawałem częsci. W sumie potem jeszcze kilka razy pojechaliśmy nad Zalew na ryby, z termosem zamiast piwa...
No ja pamiętam, jak kumpel z warsztatu chciał rzucić picie, ogólnie to było kilka lat temu. Przez pierwsze tygodnie dzwonił do mnie w soboty rano i poprostu przyjeżdzał do garażu, grzebaliśmy razem przy starym Polonezie, az mu mijał ten cug. Szczerze mówiąc nie gadaliśmy o tym prawie wcale, on trzymał klucze a ja podawałem częsci. W sumie potem jeszcze kilka razy pojechaliśmy nad Zalew na ryby, z termosem zamiast piwa...